czwartek, 24 lipca 2014

7.Sou

Przeciągając się powoli weszłam do domu zamykając za sobą drzwi.Od razu usłyszałam kroki.
-Jak w szkole ? - uśmiechnął się mój tata podchodząc o mnie spokojnie.
-Dobrze ....-odpowiedziałam szybko...za szybko.
-Znowu nie znalazłaś nikogo z kim możesz pogadać ? - posmutniał.Wzruszyłam ramionami marszcząc lekko brwi.-Nie martw się jutro będzie lepiej...-uśmiechnął się lekko mnie szturchając.
-Mówiłeś tak wczoraj,przedwczoraj,przed przedwczoraj...--nieważne...nie potrzebuję znajomych...albo przeszkadzają,albo cię w końcu zaczną ignorować.-prychnęłam odwracając głowę.
-Masz mnie bardzo cię kocham...-przytulił mnie szybko.Po chwili został odciągnięty przez Lou.
-Nie dotykaj mojej kochanej siostrzyczki zboczeńcu -wrzasnął przytulając mnie przez co dostał w tył głowy.Burknęłam pod nosem a następnie usiadłam gdzieś przy barku otwierając książki.
-Czemu dla ciebie każdy kto ją dotknie jest zboczeńcem lub pedofilem ? - burknął mój ojciec.
-Bo ona jest moja - wskazał na siebie Lou.
-Nie możesz mieć Enzo ? - dąsał się mój tato.
-Nie.Enzo jest płaska..-warknęłam kopiąc go w nogę przez co lekko się skrzywił.- a ty czemu nie ?
-Po prostu kocham ją bardziej niż was - wystawił mu język...Jak dorośle...Zaczęłam odrabiać zadanie domowe.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz