piątek, 25 lipca 2014

10. Jin

Spóźniłem się na lekcje... ZNOWU.
-Jinzou wytłumacz mi, dlaczego się spóźniłeś?-mruknęła nauczycielka.
-Spałem...-odpowiedziałem bez emocji i usiadłem na swoje miejsce.
Obróciłem się do Sou, która siedziała za mną.
-"Ciekawe czy mnie jeszcze pamięta..."-pomyślałem i nadąłem policzki.
-Pora na ogłoszenia!-powiedziała nauczycielka-Nasza szkoła chce być otwarta na pasje naszych uczniów i dlatego w tym roku utworzymy dużo kół zainteresowań. Na korytarzu jest wywieszona lista. Macie sobie wybrać jedną z propozycji i zgłosić się do mnie jutro.
*Dzwonek na przerwę*
Przy tablicy zebrało się mnóstwo osób. Trudno było się do niej dostać.
Na szczęście zdążyłem kilka minut przed dzwonkiem.
Zobaczyłem Sou, która przechadzała się korytarzem.
-Oi! Sou~chan!-pomachałem w jej stronę ręką.
Westchnęła zatrzymując się.
-Sou~chan! Jakie kółko wybrałaś?-uśmiechnąłem się podbiegając do niej-Ja wybrałem pływanie... To moje ulubione zajęcie, nie wliczając spania-trochę się rozgadałem...

9.Sou

Kolejny gorący oraz nudny dzień.Przetarłam wolno oczy a następnie jak zwykle ruszyłam na dół gdzie zjadłam śniadanie.-Jesteś dobra z matematyki ? - usłyszałam za sobą głos Enzo kiedy jadłam tosta.Kiwnęłam głową na "tak" odwracając się w jej siostrę.-A czy moja kochana siostrzyczka pomoże mi w jednym zadaniu ? - ponownie kiwnęłam głową na "tak".Uśmiechnięta pobiegła na górę pewnie po książki.Nagle z góry zbiegł Lou siadając obok mnie z wyskoku.
-Uważaj młody bo kiedyś złamiesz tak sobie nogę - warknęła moja mama.
-Przepraszam - wybełkotał.Już po chwili pomagałam Enzo w jej zadaniu następnie szybko wybiegła do szkoły aby się nie spóźnić.
-Enzo jest taka miła i słodka...nie to co ty...ona chociaż ma jakiś przyjaciół....a ty...-prychnęła moja matka.Tak....nie bardzo mnie lubi.Może dla tego że nie jestem jej dzieckiem ? Moja prawdziwa mama zmarła przy porodzie.Tak mówił Tata.Lou był synem tej kobiety a Enzo urodziła się niedługo po tym kiedy się pobrali.Więc można powiedzieć że od urodzenia mam tylko tatę.Nie czuję się tutaj jak w rodzinie ani trochę.Moje lekcje były dzisiaj godzinę później.Westchnęłam cicho siadając na kanapie.Obok mnie już siedział Lou.A na swojej pufie jak zawsze tata,który oglądał coś w telewizji.Zaczęłam myśleć co będzie tym razem jak wpadnę do szkoły.
-Jesteś taka słodka kiedy rozmyślasz - wtrącił mój brat.Zwróciłam na niego swoją całą uwagę.
-WYCHODZĘ ! -krzyknęłam zarzucając plecak na plecy.
-PA KOCHANIE WRACAJ SZYBKO DO TATUSIA ! - wrzasnął mój tata przytulając mnie.
-I DO BRACISZKA ! - dodał szybko Lou.
-A ty czemu nie w szkole ?
-Dzisiaj wagary....-uśmiechnął się.-Ale nie bój się przyjdę po ciebie do szkoły -szturchnął mnie lekko.
-Nie dzięki - prychnęłam.
-Nie bądź taka wredna - zrobił smutną minkę.-I tak przyjdę - powiedział z głupim uśmieszkiem na twarzy.
-Powodzenia - machnęłam ręką w jego stronę wychodząc.

8. Jin

Jeszcze ostatnie zadanie...
Eww, czemu nauczyciele muszą nam tyle zadawać?
Matematyka... Nie rozumiem tego zadania. To ponad moje siły.
-Pieprzę to!-krzyknąłem i zrzuciłem książki na ziemię.
-Jak ty się wyrażasz?!-zaśmiał się ojciec, "klepiąc" mnie po głowie.
Odwróciłem się w jego stronę.
-Myślałem, że to Neko...-westchnąłem-Na szczęście to tylko ty.
-Słyszałam to, BAKA!-usłyszałem wrzask zza ściany.
[...]
-Wróciłam!-zaśmiała się Astra, zamykając drzwi.
-Idzie mój egzekutor-szepnąłem do siebie.
-Mówiłeś coś?-spojrzała na mnie.
-Nee, nic-wzruszyłem ramionami.
-Onii~chan, po tym jak rano dałeś mi kosza jest mi strasznie smutno-jej humor zmienił się w jednej chwili i z jej oczy lały się strumienie wody:

 -Onii~chan, przytuuul mnie-podeszła do mnie.
-Zostaw mnie! HENTAI, HENTAI! (zboczeniec)-wrzeszczałem.
-Onii~chan, jesteś niemiły-mruknęła dalej "płacząc".
-Kuro~san, ratuuj!-wołałem.
Nagle zza ściany wyskoczyła Neko i zaczęła ćwiczyć na Astrze jakieś chwyty sumo:
To wyglądało jakoś tak (Neko-błekitnowłosa, Astra-ciemnowłosa)
-Jesteś mi winny słodycze, przez cały miesiąc-zaśmiała się Neko.

czwartek, 24 lipca 2014

7.Sou

Przeciągając się powoli weszłam do domu zamykając za sobą drzwi.Od razu usłyszałam kroki.
-Jak w szkole ? - uśmiechnął się mój tata podchodząc o mnie spokojnie.
-Dobrze ....-odpowiedziałam szybko...za szybko.
-Znowu nie znalazłaś nikogo z kim możesz pogadać ? - posmutniał.Wzruszyłam ramionami marszcząc lekko brwi.-Nie martw się jutro będzie lepiej...-uśmiechnął się lekko mnie szturchając.
-Mówiłeś tak wczoraj,przedwczoraj,przed przedwczoraj...--nieważne...nie potrzebuję znajomych...albo przeszkadzają,albo cię w końcu zaczną ignorować.-prychnęłam odwracając głowę.
-Masz mnie bardzo cię kocham...-przytulił mnie szybko.Po chwili został odciągnięty przez Lou.
-Nie dotykaj mojej kochanej siostrzyczki zboczeńcu -wrzasnął przytulając mnie przez co dostał w tył głowy.Burknęłam pod nosem a następnie usiadłam gdzieś przy barku otwierając książki.
-Czemu dla ciebie każdy kto ją dotknie jest zboczeńcem lub pedofilem ? - burknął mój ojciec.
-Bo ona jest moja - wskazał na siebie Lou.
-Nie możesz mieć Enzo ? - dąsał się mój tato.
-Nie.Enzo jest płaska..-warknęłam kopiąc go w nogę przez co lekko się skrzywił.- a ty czemu nie ?
-Po prostu kocham ją bardziej niż was - wystawił mu język...Jak dorośle...Zaczęłam odrabiać zadanie domowe.

poniedziałek, 21 lipca 2014

6. Jin

Odmachałem dziewczynie i usiadłem na schodach.
Schowałem twarz w ramionach, skuliłem się i czekałem.
Po kwadransie zasnąłem.
[...]
Uniosłem twarz. Spojrzałem na zegar.
Minęły już 3 godziny od zakończenia lekcji, a po mnie nikt nie przyszedł.
-Zapomnieli o mnie-mruknąłem po czym wstałem.
Szedłem pustą uliczką, nagle znalazłem plan.
Zdjąłem przepaskę z lewego oka, przyglądając się mapie.
-Jestem tutaj, a mój do jest...-zacząłem jeździć palcem po płaszczyźnie-O tutaj!
Ruszyłem, rejestrując w głowie plan.
[...]
-Wróciłem!-oznajmiłem trzaskając drzwiami frontowymi.
-Czyżby to Jinzou wrócił?-zaśmiała się Neko, leżąc na kanapie-Patrz co znalazłam w twoim pokoju-zaczęła machać mi pluszakiem przed twarzą.
-Czemu grzebiesz w moich rzecz-- To nie jest moje-zmrużyłem oczy.
-Skoro to nie jest Astry ani twoje, tym bardziej moje to mogę to zniszczyć-zaśmiała się.
-Nie rań Kapitana Pik-Pok'a!-wrzasnąłem wyrywając pluszaka w jej rąk, przytulając go.
Wtedy dziewczyna zrobiła mi zdjęcie.
-Teraz pochwalę się swoim słodziutkim oniichan'em w całej szkole!-zaśmiała się kpiąc ze mnie. Po czym wbiegła do swojego pokoju.
"Czemu to ją tak bawi?"-pomyślałem siadając przy stole, rozwiązując zadanie.

5.Sou

Kiedy już miałam odpowiedzieć Enzo pociągnęła mnie za rękaw kurtki.Popatrzyłam na nią.
-Pomożemy mu ? tak ? - zapytała przekręcając głowę na bok.
-Ty lecisz do domu - westchnęłam.Kiwnęła głową wbiegając do środka.Patrzyłam póki drzwi nie zamknęły się za nią.Jęknęłam cicho odwracając się do chłopaka.-Więc...Jin...tak ? no nieważne zaprowadzę cię pod szkołę może ktoś cię tam szuka najwyżej cię tam zostawię - wzruszyłam ramionami.
-Kto to ten cały Jin. ? - przed nami pojawił się Lou.
-Jakiś prześladowca podobny do ciebie....suń się i wracaj do domu....-burknęłam.
-Oj....tylko martwię się o moją ukochaną... - powiedział dramatycznie.
-Pomartw się z ojcem jesteście bardzo podobni  -wystawiłam mu język.
-Ale ja nie rzucam się na ciebie....-mrugnął do mnie.Popchnęłam go na bok.
-Wolę już iść z tym z tyłu niż wracać do jego szponów - mruknęłam.Złapałam chłopaka za rękę i bez dalszych kłótni ruszyłam przed siebie.
[...]
-Tak więc tutaj masz wejście do szkoły jeśli nikt nie  przyjdzie w ciągu godziny po prostu pobłąkaj się po okolicy może jakaś miła duszyczka cię przygarnie.....jeśli takie tutaj istnieją - wymamrotałam naciągając szalik na usta.Machnęłam do niego i ruszyłam do swojej dziwacznej rodziny.


4. Jin

Znowu przysnąłem. Obudziła mnie woźna, która akurat sprzątała salę.
Wyszedłem ze szkoły. Skręciłem w jakąś uliczkę. Zgubiłem się... ZNOWU.
Stanąłem na skrzyżowaniu i zacząłem się rozglądać. Nigdzie nie było niczego mi znajomego.
Nagle za rogiem zobaczyłem dziewczynę o białych włosach i unikalnym zapachu (Jin ma bardzo dobrze rozwinięty zmysł węchu). Wiedziałem, że to musi być osoba z mojej klasy.
Podbiegłem do dziewczyny, rozpoznałem Sou.
-Sou~chan!-próbowałem złapać oddech.
-Kim jesteś? Skąd znasz moje imię?-mruknęła.
-Jestem Jin-powiedziałem.
-Nie kojarzę-obróciła się do mnie plecami.
-Jin~kun, Jinzou, Jinzou Enemy-spojrzałem na nią.
-Nic mi to nie mówi-wzruszyła ramionami.
-Chodzę z tobą do klasy-zacząłem tracić nadzieję.
-Sorry, nie znam cię. Nie zawracaj mi głowy-podeszła pod podstawówkę.
-PRZECIEŻ SIEDZĘ PRZED TOBĄ!-krzyknąłem za nią.
Ze szkoły wybiegła jakaś dziewczynka, najprawdopodobniej jej siostra.
Zaczęły iść, a ja za nimi.
-Śledzisz nas?-Sou obróciła  się do mnie.
-Ja-ja... Tylko zgubiłem się-spuściłem głowę-Nie mam pojęcia gdzie jestem.



3. Sou

Zaczęłam grzebać w plecaku aż znalazłam podręcznik do tej lekcji.Mianowicie do historii.Z wszystkich nudnych przedmiotów ten był dla mnie najfajniejszy oczywiście nie licząc ukochanego wf i plastyki...za muzyką nie przepadałam nie lubiłam śpiewać na głos przed klasą.Przeciągając się zamknęłam plecak i ruszyłam wolnym krokiem do sali.Podbiegły do mnie jakieś dziewczyny z mojej klasy.Za bardzo się nie przywiązuję.I tak nie mam przyjaciół.Prawie nigdy nie odzywam się w szkole jedynie śpiewam albo zamawiam jedzenie no cóż lub odpowiedź przy tablicy.
-Em...mamy taki mały problem...nie wiemy jak rozwiązać to zadanie z matmy na następną lekcję.Pomożesz? -wybełkotała za spuszczoną głową.Druga podstawiła mi zeszyt z zadaniem a trzecia podała długopis.Zgarnęłam długopis i zeszyt a następnie przykładając go do ściany zaczęłam rozwiązywać.Zdążyłam minutę przed dzwonkiem.Oddałam im ich rzeczy a następnie kiedy mi podziękowały bez słowa weszłam do klasy wpadając na dwóch chłopaków.Spojrzałam na nich gniewnie z pod rzęs.
-P...przepraszam - wyjąkał jeden z nich przesuwając się na bok.Ominęłam ich siadając na swoim stałym miejscy.Spojrzałam na ścianę na której wisiał zegar....jeszcze matma i po siostrę....przekręciłam głowę na bok i zaczęłam coś tam bazgrać puki nie zadzwonił dzwonek a do klasy wszedł nauczyciel wraz z uczniami.
[...]
Nareszcie konie mam nadzieję że nie będę musiała już nikomu pomóc...nie mam zamiaru.Ludzie jedynie są dla korzyści.Albo lepiej powiedzieć...my jesteśmy wykorzystywani..Przebierając buty narzuciłam plecak na plecy i wkładając ręce do kieszeni spodenek ruszyłam po siostrę...


niedziela, 20 lipca 2014

2. Jin

-Jinzuusiu, znowu się spóźnisz do szkoły!-do mojego pokoju weszła mama, trzęsąc mną.
-Mamoo, jeszcze pięć minut-mruknąłem przykrywając się kołdrą.
Nagle mama wskoczyła na moje plecy, skacząc po mnie.
Natychmiastowo zerwałem się z łóżka, zwalając kobietę na ziemię.
Była ubrana w samą bieliznę.
-MAMOO!-krzyknąłem wybiegając z pokoju.
Poszedłem w stronę łazienki, gdzie przed drzwiami czekała na mnie Astra z gąbką.
-Oniichan! Mogę ci umyć plecy?!-zaśmiała się.
-Nie?-zmrużyłem oczy, wchodząc do łazienki, trzaskając drzwiami.
[...]
Wyszedłem, umyty z łazienki, schodząc do jadalni.
Znowu zobaczyłem Astrę, trzymającą śniadanie.
-Oniichan dostanie, jeśli pozwoli mi rozczesać jego włosy-zaśmiała się.
Spojrzałem na dziewczynę, a potem na jedzenie.
-Niech ci będzie-mruknąłem siadając do stołu i zacząłem jeść.
Siostra zaczeła czesać moje włosy, masując je delikatnie.
Po chwili pocałowała moją szyję. Odskoczyłem od stołu, zgarniając plecak i biegnąc do drzwi.
-Co z wami do cholery nie tak?!-wykrzyknąłem wybiegając z domu.
[...]
Wszedłem do klasy, siadając na miejscu bez słowa.



1.Sou

Wpadające przez zasłonięte zasłony,światło zatrzymało się na mojej twarzy przez co otworzyłam powoli oczy.Przeciągając się wstałam i ruszając do zasłon otworzyłam je.Ubrałam ubrania i przyszykowałam się do szkoły.Następnie powoli zeszłam na dół gdzie mama przygotowywała śniadanie,Enzo oglądała jakiś program a tata pewnie jeszcze spał.Po paru minutach zszedł na dół jak zwykle uśmiechnięty.Podbiegł do mnie przytulając mnie kiedy jadłam boczek z jajkiem.
-JAK SPAŁA MOJA KOCHANA CÓRCIA ! - zaczął pocierać moje policzki.Zignorowałam go dalej jedząc.-JAK MOŻNA IGNOROWAĆ WŁASNEGO OJCA !? JESTEM TW - zaczął jęczeć.Wepchnęłam mu ostatni plaster boczku do ust a następnie podeszłam do Enzo szturchając ją lekko w głowę palcem.
-Co ? - zapytała słodko.
-Szkoła....-powiedziałam cicho i bez emocji.
-Lecę po plecak - uśmiechając się wbiegła po schodach kiedy miałyśmy wychodzić mama dała nam po drugim śniadaniu a tata zaczął biec w moją stronę.Zanim dobiegł zatrzasnęłam mu drzwi przed nosem.Powoli ruszyłyśmy w stronę szkoły.
-Ja też dostanę taki szalik ? - zapytała miło Enzo.Wzruszyłam ramionami chowając w nim połowę twarzy.
-Pewnie kupią ci czapkę czy coś innego....-wybełkotałam.
-Mi pasuję...będzie coś dla kogoś - uśmiechnęła się.Podbiegła do przodu stając przede mną i zaczęła iść tyłem.-Przyjdziesz po mnie po szkole ? kończymy o tej samej godzinie..- przechyliła głowę na bok.Kiwnęłam głową na tak.Podskoczyła odwracając się z powrotem.Następnie na rozwidleniu udałyśmy się w naszą stronę.
[...]
Usiadłam w ostatnim rzędzie pod oknem a następnie powoli spojrzałam w stronę okna.Kiedy zadzwonił dzwonek wszyscy powoli zaczęli schodzić się do klasy.Usiadłam prosto otwierając zeszyt i zaczynając powoli notować....