środa, 6 sierpnia 2014

11.Sou

Bez słowa ruszyłam wzdłuż korytarza kiedy zaczął nawijać jak najęty.
-CZEKAJ ! - wrzasnął za mną.Zatrzymałam się odwracając do niego.
-Pływanie....- powiedziałam wolno a następnie ponownie odwracając się ruszyłam korytarzem.
*Dzwonek*
Teraz WF.Jak ja go kocham.Szybko przebrałam się w strój to biegania a następnie ruszyliśmy w stronę wielkiego boiska gdzie mieliśmy dzisiaj biegać.Kocham WF,ale bez przesady...nienawidzę biegać kółek.No nic wracając dzisiaj chłopacy nie mieli swojego trenera więc nasza trenerka kazała nam biegać z nimi.Jak nazłość ten chłopak....jak...on....miał....hm....a tak Jin.Więc Jin przyczepił się do mnie i biegł za mną.Na trybunach gdzie zazwyczaj siedzieli ludzie na jakichś pokazach czy wydarzeniach sportowych.Tak czy siak na trybunach siedział mój jakże uroczy braciszek.Nienawidzę kiedy mnie kontroluje.Ojciec chociaż nie wychodzi z domu żeby mnie śledzić.A ten....tsaaa....Popatrzyłam ponownie na Jin'a który coś tam gadał.
-Fajnie że będziemy razem na kółku.Masz jakiś fajny strój ? czy ten szkolny ? pewnie będziemy musieli chodzić w tych szkolnych;....-nawijał cały czas.
-Czemu od klubu przechodzisz do strojów ? jesteś strasznie zboczony - warknęłam.
-Nie...ja...nie tego...-wybełkotał.
-Jesteś strasznie dziwny.Nie lubię osób które fałszywie się uśmiechają....jeśli masz się uśmiechać to już miej do tego jeden powód - wybełkotałam a następnie ruszyłam szybciej na przód.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz