Momentalnie uśmiech zniknął z mojej twarzy.
Zatrzymałem się i spojrzałem na ziemię.
-"Dzieciak? Wkurzający? Kim on w ogóle jest?!"-pomyślałem-"Czy on ma chociaż pojęcie kim jestem?"-zgrzytnąłem zębami.
Po chwili zacząłem się śmiać jak psychopata.
-"Czy on cokolwiek wie?"-nie przestając się śmiać usiadłem na ławce.
Wszyscy w koło zaczęli się na mnie patrzyć jak na kosmitę (typowe), na co w odpowiedzi machałem niedbale ręką.
*Dzwonek*
Ruszyłem do szatni, a za mną reszta klasy.
Poszedłem do męskiej i zacząłem zmieniać buty. Nagle do mnie doczepił się jakiś chłopak.
-Dziewczynki mają szatnię obok-zaczął się popisywać przed kolegami.
-Dobrze o tym wiem-zignorowałem jego uwagę.
-No to wypierdalaj z tej szatni!-warknął chwytając mnie za włosy i ciągnąc za nie.
Wyrywając się z jego uścisku rzuciłem się na niego.
Nagle wyrosły mi długie, poziome uszy i szpony.
Na moich rękach pojawiła się krew chłopaka. Przerażony zeskoczyłem z niego.
Jacyś chłopacy pobiegli do dyrektora.
[...]
-Teraz jeszcze raz, wyjaśnij mi się co się stało!-warknął dyrektor.
Pięknie. Chodzę do tej szkoły zaledwie kilka dni, a już podpadłem całej szkole.
-N-nie mam pojęcia...-spuściłem głowę.
-Wiesz co mu zrobiłeś?! Wiesz?! Złamałeś mu rękę i rozwaliłeś głowę!-krzyczał.
[...]
Po otrzymaniu reprymendy wyszedłem z gabinetu dyrektora. Po drodze napotkałem dwie dziewczyny.
-A ten.. Jak mu... Jinzou. Podobno zabił chłopca-usłyszałem ich rozmowę.
Po chwili nie wytrzymałem i podbiegłem do nich.
-DO CHOLERY NIKOGO NIE ZABIŁEM!-krzyknąłem.
Zduszony tymi emocjami wybiegłem natychmiastowo ze szkoły.
Pobiegłem nad jakieś źródełko.
-C-co się ze mną dzieje?-złapałem się za długie, poziome uszy, które jakby dosłownie przed chwilą wyrosły.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz